Katar został stworzony chyba tylko po to, aby uprzykrzać życie. Już wolałabym rzęzić i kaszleć jak stary parowóz. Naprawdę...
Pozwolę sobie wstawić piosenkę, w której jestem wręcz zakochana, chociaż ogólnie średnio lubię twórczość owej artystki
Nie mam zamiaru opisywać każdego mojego dnia, ponieważ jest to nudne. Wręcz bardzo nudne. Bo cóż ciekawego mogło się stać? Szkoła, dom, nauka, komputer, TV, czytanie 'Wiedźmina'... Jedyną nowością jest to, że mam katar, boli mnie głowa i mięśnie. Ale to nic. Ferweks, cerutin i pod kołderkę.
Dodatkowo dowiedziałam się dziś, że mam objawy niedoczynności i nadczynności tarczycy jednocześnie oraz depresję i czasem nerwicę, co jest spowodowane za wysokim lub za niskim poziomem adrenaliny. Ale to pewnie coś innego, tylko objawy są podobne, bo chyba nie można mieć tego wszystkiego jednocześnie. No w sumie na pewno.
Jednak ból fizyczny jest niczym w porównaniu z bólem psychicznym. To straszne uczucie, gdy nagle tak bardzo bliska Ci osoba staje się tak jakby obca... Jeszcze kilka miesięcy temu mogłam z ową osobą porozmawiać o wszystkim. Nawet o czymś zupełnie pozbawionym sensu. A teraz co... Nic. Zupełnie. Teoretycznie jestem z nim (tak, to osoba płci męskiej) w związku, ale w praktyce... To nie to samo, co kiedyś. Nasze relacje ograniczają się obecnie do droczenia się i wzajemnego dogryzania. Trzy miesiące temu czułam się jak księżniczka, naprawdę. Na chwilę obecną czuję się jak przedmiot. Niepotrzebny nikomu, zakurzony przedmiot, o którym każdy przypomina sobie gdy ma jakąś sprawę. I to nie tylko On mnie tak traktuje. Większość, duża większość moich znajomych nie traktuje mnie tak, jakbym chciała. Rozumiem to, że mam nieco inny charakter, żyję trochę za bardzo moimi marzeniami, ale to nie oznacza, że trzeba mnie traktować jak niepotrzebną nikomu zabawkę. No tak, tak, jestem dziwna, ponieważ nie chodzę w każdy piątek na suto zakrapiane imprezy gimnazjalistów, które w ogóle nie powinny mieć miejsca. Właściwie... Po co ja to piszę? I tak nikt tego nie czyta. Cóż, trudno. Pisanie pozwala mi powoli porządkować myśli...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz